Firma CNS, którą od dawna polecam jako najbardziej wiarygodnego dostawcę VPS wprowadziła kilka ciekawych nowości, z którymi warto się zapoznać:
- Połączenia ON.NET
ON.NET to bezpośrednie połączenie kablowe pomiędzy DataCenter CNS a DataCenter brokera. Pozwala to na bezpośrednie przesyłanie pakietów danych pomiędzy serwerami, bez rutowania ruchu przez internet jak to się dzieje u pozostałych dostawców VPS. Bezpośrednie połączenie znacznie zwiększa bezpieczeństwo i szybkość- pingi do każdego brokera podłączonego przez ON.NET są zawsze poniżej 1ms. Na dzień dzisiejszy korzystają z tego poniżsi brokerzy:
ATC Brokers
AxiTrader*
Finotec (UK)
Gold Goat (New Zealand)
International Capital Markets (Australia)*
Pepperstone*
Real Forex (Israel)
SmartTradeFX
(*)- broker oferuje rabaty na VPS od CNS.
Na razie połącznia ON.NET zostały uruchomione tylko w CNS NY, ale niedługo pojawią się także w CNS UK, więc liczba brokerów podłączonych w ten sposób powinna rosnąć, z korzyścią dla nas- klientów.
Aktualne pingi ze wszystkich DC CNS do większości brokerów na świecie można zobaczyć na tej stronie.
- Jako pierwszy detaliczny dostawca VPS, firma CNS wprowadza gwarancje 100% uptime.
Firma gwarantuje, że VPS będzie działał przez 100% czasu w tygodniu (dni robocze poniedziałek-piątek). Z gwarancji wyłączone jest maintenance window. Jeśli w ciągu tygodnia handlu VPS zostanie zrestartowany, lub wyłączony z ich winy, firma zawraca 5% miesięcznej opłaty (w formie rabatu na kolejny miesiąc) za każde 30 minut niedostępności VPS, aż do 100%. Aktualny stan wszystkich DataCenter obsługiwanych przez CNS można znaleźć na tej stronie.
- Zabezpieczenia przed hackerami.
CNS doradza wszystkim swoim klientom zainstalowanie darmowego rozszerzenia RDP Randomizer, które losowo przydziela port do komunikacji RDP utrudniając jednocześnie odnalezienie naszego połączenia włamywaczom.
Drugim bardzo ważnym sposobem zabezpieczenia jest 2FA (two factor authentication). Polega to na tym, że aby zalogować się do naszego VPS, prócz hasła musimy wpisać dodatkowy kod, który za każdym razem wysyłany jest na naszą komórkę przez CNS. Rozwiązanie jest podobe do kodów SMS stosowanych przez polskie banki. W tej chwili z polskich operatorów obsługiwany jest jedynie PlusGSM, ale niedługo mają pojawić się darmowe aplikacje na Androida i iOS, które będą generować kod do wpisania na VPS- takie tokeny na komórce- wtedy będzie to działać na każdym smartphonie niezależnie od operatora GSM.
- Nowi brokerzy w programie partnerskim.
CNS podpisuje umowy partnerskie z licznymi brokerami, co skutkuje obniżkami cen VPS dla klientów danego brokera. Każdy broker na swoje warunki, które musi spełnić klient, aby móc skorzystać z rabatu. Szczegóły i wymagania każdego z brokerów dostępne są na tej stronie.
Wszystkie opisany wyżej funkcje dostępne są tylko w firmie CNS. Inni dostawcy VPS nie oferują tego typu funkcji nawet za dopłatą.
W dniu dzisiejszym zamykam dział Prasa. Związane jest to z moją ostatnią krytyką artykułów i redakcji EM. Konkurent- TickerMagazine jest sponsorowany przez EFIX więc też trudno będzie ocenic obiektywność zamieszczonych tam artykułów.
Przyznam, że pierwotnie miałem zostawić działa Prasa, ale czarę goryczy przelał zeszłotygodniowy mailing reklamowy od redakcji EM, w którym reklamowano jakieś sygnały- porażka. Od takich ogłoszeń są spamowe fora, a nie pismo, które chce uchodzić za lidera w branży.
Szkoda, że nadzieje pokładane pierwotnie w EM jednak się nie spełniły. Obecnie jest to jedynie darmowy folder reklamowy z bardzo nielicznymi rodzynkami, które jednak ciężko jest znaleźć w zalewie publikowanego spamu.
Jeden z bardziej zgrabnych opisów kursu dolara australijskiego mówi, że ta waluta niezmiennie wspina się po schodach, ale w dół zjeżdża windą. Ostatnie sześć tygodni zdecydowanie potwierdza ten opis. Po usilnej walce w zeszłym miesiącu AUD prawie osiągnął poziom 1, 05, ale przez ostatnie trzy tygodnie waluta notowała straty, przebijając 0, 98 i spadając do pięciomiesięcznego rekordu na początku londyńskiej sesji, poprzedzając konsolidację i zyskiwanie na zamykaniu krótkich pozycji przed końcem tygodnia.
Do tendencji niedźwiedziej przyczyniło się wiele czynników, Oczywiście niepewność, co do opuszczenia przez Grecję strefy euro i efektu, jaki wywrze to na m.in. Hiszpanię i Włochy mocno zaważyła na apetycie na ryzyko. Także informacje napływające z Chin w ciągu nocy potwierdziły, że ich gospodarka jest w dużo gorszej kondycji niż się spodziewano – ceny nieruchomości w zeszłym miesiącu spadły w 45 z 70 największych miast w stosunku do cen sprzed roku, a dealerzy samochodów mają najwyraźniej mają nadwyżki zapasów magazynowych których nie są w stanie się pozbyć. Coraz więcej komentatorów obniża swoje prognozy dla wzrostu w Chinach, chociaż z drugiej strony spekuluje się, że politycy w Pekinie niedługo wprowadzą kolejne luzowanie polityki monetarnej ponieważ gospodarka jeszcze bardziej podupadła w obecnym kwartale.
Ponadto uwagi CEO ANZ (Australia and New Zealand Banking Group Limited ) ugodziły w lokalne banki w Australii =. Stwierdził on, że międzynarodowe rynki finansowania zostały po raz kolejny wyczerpane w efekcie porażki Grecji. Także pogłoski o chińskich hamerniach opóźniających dostawy rudy żelaza Australii z powodu zmniejszonego popytu u największego importera stali na świecie zaszkodziły AUD.
Obecnie trudno walczyć z rynkiem, chociaż niedźwiedzie powinny pamiętać, że dolar australijski jest zdecydowanie niedoceniony.
Tekst dostarczony i przetłumaczony przez FxPro. Disclaimer.
Dzisiejszego ranka na rynkach dał się dostrzec pewien dysonans. Podczas gdy giełdy zniżkują piąty dzień z rzędu, rynki FX umiarkowanie idą w górę, chociaż porównując zmiany cen dolara australijskiego, jakie w ciągu nocy obserwowaliśmy, wzrost wygląda raczej na tzw. dead-cat bounce, czyli niewielką zwyżkę po mocnym spadku. EURUSD nadal pozostaje niebezpiecznie blisko poziomu 1, 2724, ale przed nim jeszcze prawdziwy zjazd w dół, biorąc pod uwagę zmiany cen walut rynków wschodzących i wspomnianego wcześniej generującego wyższy przychód bloku dolarowego. Wczesna wycena dwuletnich obligacji niemieckich wyniosła 0, 02%, obecnie widzimy poziom 0,04%. Perspektywa negatywnej rentowności dwuletnich niemieckich papierów jest coraz bardziej realna. Inaczej ujmując, inwestorzy są bliscy płaceniu niemieckiemu rządowi za posiadanie jego pieniędzy.
Podczas gdy inwestorzy nie będą w stanie uzyskać wystarczająco dużo z niemieckich papierów rządowych (przynajmniej w formie długu), kraj wydaje się coraz bardziej politycznie wyizolowany w okresie, kiedy liderzy przygotują się do weekendowego szczytu G8 i szczytu UE później w tym miesiącu. Zebranie w USA w tym tygodniu oznacza, że porządek dnia będzie zdefiniowany pragnieniem polityków do ograniczenia oszczędności i większej stymulacji wzrostu gospodarczego. Najważniejszą różnicą między USA a Europą jest, że Stany Zjednoczone osiągnęły poprawę wzrostu dzięki wielkości i głębokości swojego rynku obligacji i stałego wysokiego poziomu płynności dolara przez przeważającą część kryzysu finansowego. Można twierdzić, że USA nadal siedzą na tykającej finansowej bombie, ale nie przeszkodziło im to w cięciach podatków od finansowania i innych inicjatyw w okresie, kiedy rentowność była rekordowo niska. Europejski rynek obligacji jest natomiast rozczłonkowany (w zasadzie nie istnieje jednorodny rynek obligacji) bez możliwości transgranicznego transferu papierów dłużnych. Największą przeszkodą jest zdolność krajów do zmiany warunków, brania kredytów na krótkoterminowe projekty inwestycyjne jednocześnie przekonując rynki, że są wiarygodnie zaangażowane w stabilizowanie budżetu. Po poślizgach Grecji i Hiszpanii przy próbie zrealizowania nieosiągalnych celów przekonanie rynków nie będzie prostym zadaniem.
Tekst dostarczony i przetłumaczony przez FxPro. Disclaimer.
Po dwóch miesiącach spokoju w finansowych perypetiach na początku roku, Włochy niestety znów potrzebują intensywnej opieki. Po raz pierwszy od marca rentowność dziesięcioletnich obligacji dotknęła dziś rano poziomu 6,0%. W minionych dwóch miesiącach ich rentowność wzrosła o 130 punktów bazowych. Z pewnością bardzo problematyczna sytuacja Grecji wywiera negatywny wpływ na papiery wszystkich niegospodarnych krajów Europy – obecnie rentowność ich obligacji ostro pnie się w górę.
Także wewnętrzna sytuacja finansowa we Włoszech pogarsza się w alarmującym tempie. Recesja w kraju jest głębsza niż oczekiwano – Włoski instytut statystyczny ISTAT podał wczoraj, że PKB spadł o 0, 8% w pierwszym kwartale, po 0,7% spadku w poprzedzającym go kwartale. Poziom produkcji znajduje się o 6% poniżej szczytu sprzed czterech lat. Ponadto dynamika ogromnego zadłużenia skarbu państwa stwarza coraz większe niebezpieczeństwo dla sektora bankowego, który jest w posiadaniu obligacji włoskiego skarbu państwa o wartości 1/3 PKB. O obawach obywateli świadczy fakt masowej ewakuacji depozytów bankowych z kraju. Włoski bank centralny wygenerował 278 mld wierzytelności TARGET2 (paneuropejski system międzybankowych rozliczeń w euro w czasie rzeczywistym) w bankach centralnych bogatszych, północnych państw członkowskich. W tym tygodniu Moody’s obniżył ocenę wiarygodności nie mniej niż 26 włoskich instytucji finansowych powołując się na obawy dotyczące wzrostu i kumulację niepracujących kredytów.
Chociaż napięcie wyraźnie wzrasta, premier Monti nie ujawnia żadnych oznak gotowości do złagodzenia oszczędności fiskalnej. Brutalne cięcia wydatków i środki zwiększające przychód kolosalnie ograniczą w tym roku strukturalny deficyt budżetowy, chociaż w obliczu słabnącej gospodarki może nie udać się osiągnąć takiej nadwyżki, jakiej życzyłby sobie Monti. Mimo że premier robi, co może, aby ustabilizować sytuację, kombinacja ogromnego, wynoszącego 120% stosunku długu do PKB, szybko słabnącej gospodarki i jeszcze wyższych kosztów finansowania może nie wystarczyć, aby zapobiec wpadnięciu Włoszech w pułapkę deflacji zadłużenia. Właściwie można się zastanawiać czy ten najgorszy scenariusz nie zaczął być już rzeczywistością.
Tekst dostarczony i przetłumaczony przez FxPro. Disclaimer.
W mijających tygodniach dolar dawał sobie radę najlepiej, natomiast waluty krajów BRICS (Brazylia, Rosja, Indie i Chiny) znajdowały się pod olbrzymią presją. Brazylijski Real zniżkował w maju do tej pory o 4, 4% , natomiast rosyjski rubel stracił 5%. Rupia zanotowała w nocy rekordowo niski kurs w stosunku do dolara. Od początków marca indyjska waluta osiągnęła niechlubne miano najgorzej radzącej sobie waluty Azji, notując 11% stratę. Sytuacja w Indiach jest obecnie trudna – gospodarka jest bardzo słaba ( produkcja przemysłowa na przykład spadła w 2012 o 3, 5%) a kombinacja słabszego kursu wymiany i wysokich cen energii oznacza, że inflacja pozostaje na wysokim poziomie. Standard and Poor’s obniżył w zeszłym miesiącu prognozy dla zadłużenia publicznego Indii do BBB. Indyjskie giełdy zanotowały największą zniżkę w skali 4 miesięcy. Wygląda na to, że prognozy dla Indii są zdecydowanie mało optymistyczne.
Chińska waluta nocą nadal traciła w stosunku do dolara, a transakcje forward juana spadły do najniższego poziomu od czterech miesięcy. Ciągłą zniżkę renminbi można tłumaczyć na dwa sposoby: dużym popytem na dolara w czasie ogromnej niepewności, co do przyszłości Europy i krajowymi warunkami gospodarczymi Chin, które okazały się być dużo gorsze niż oczekiwano. Dwunastomiesięczne NDF-y są handlowane o 1% niżej w stosunku do krajowych kursów spot, co sugeruje że rynek forward spodziewa się deprecjacji juana w trakcie tego roku. Jak zauważyliśmy wczoraj, tempo odpływu kapitału z Chin przyspieszało w ostatnich tygodniach, a najwięcej na tym skorzystały funt, dolar i im podobne waluty. Taki odpływ kapitału prawdopodobnie potrwa jeszcze przez pewien czas.
Tekst dostarczony i przetłumaczony przez FxPro. Disclaimer.
Nigdy jeszcze nie poświęcano tyle uwagi danym o wzroście gospodarczym w krajach Europy, co teraz, kiedy prezydent Francji Hollande został zaprzysiężony a Europa protestuje przeciw środkom oszczędnościowym. Dobra wiadomość, to ta, że każdy znajdzie coś dla siebie. Optymiści (i autorzy nagłówków) mogą cieszyć się faktem, że Niemcy zanotowały pięciokrotnie wyższy wzrost niż oczekiwano (0, 5% kwartał do kwartału – i dobrze, że rynki nie spodziewały się zerowego wzrostu…). Na szczegółową analizę głównych czynników będziemy musieli poczekać do przyszłego tygodnia. Francja zapewnia amunicję niezdecydowanym, ponieważ jej gospodarka stagnowała w pierwszym kwartale, a wynik czwartego kwartału 2011 został skorygowany do zaledwie 0,1%. Włochy z kolei zanotowały 0, 8% spadek w pierwszym kwartale, odrobinę więcej niż oczekiwano. Dane dla całej strefy euro wykazały płaski wynik dla Q1, a sześć z siedemnastu krajów członkowskich (jeszcze nie wszystkie dostarczyły dane) oficjalnie znajduje się w recesji. Ponadto Niemcy są jedyną większą gospodarką, która w ogólnym rozrachunku przekroczyła rekord sprzed recesji (2009-09).
Brakuje jednak szczegółów z zaufanego źródła dotyczących rozmów o podejściu pro wzrostowym. Niemiecka partia opozycyjna SPD wezwała dziś do zastąpienia nacisków na wprowadzenie środków oszczędnościowych, (które udało się Niemcom przepchnąć, kiedy Sarkozy był jeszcze prezydentem) „paktem inwestycyjnym”. Nie jest to zły pomysł i może znaleźć zwolenników w Niemczech, ale ciężko go będzie sprzedać reszcie Europy. Są po temu dwa powody: po pierwsze, większość wydatków rządowych zwraca się dopiero po latach. Po drugie, rynek może uważać, że rządy nie są najlepszymi alokatorami kapitału. To powiedziawszy, biorąc pod uwagę wyniki sektora handlowego w ostatnich latach ciężko spierać się, że jest on dużo lepszy. Koniec końców wszystko sprowadza się do wiary rynków w to, że obecnie zaciągane większe pożyczki będą zrównoważone przez plan jak zredukować je w późniejszym okresie. Jako że taka redukcja niezmiennie znajduje się poza zasięgiem obecnie rządzących (zwłaszcza, że szybko tracą władzę), te plany nie wydają się rynkom i inwestorom specjalnie wiarygodne.
Tekst dostarczony i przetłumaczony przez FxPro. Disclaimer.
Chociaż euro z pewnością wiele przeszło w tym miesiącu, to mimo wszystko nie osiągnęło jeszcze punktu przegięcia. Oczywiście to prawda, że EUR/USD traciło w każdej z wyjątkiem dwóch sesji w tym miesiącu, ale jednocześnie bardziej ucierpiały waluty o wysokiej podatności na ryzyko – wobec euro straciły dolar australijski, nowozelandzki, waluty skandynawskie i meksykańskie peso. Na tej podstawie można sądzić, że następuje globalne przewartościowanie ryzyka, a pewną rolę gra w nim kryzys strefy euro. To jednak prawdopodobnie zmieni się w niedalekiej przyszłości.
Ponad tydzień po ogłoszeniu wyników wyborów parlamentarnych Grecja nadal usiłuje stworzyć rząd. Belgia przetrwała w 2010/2011 ponad rok bez formalnego rządu, ale Grecja nie może sobie pozwolić na taką swobodę. Istnieją dwie możliwości: albo koalicja zostanie wyłoniona z istniejącego układu partii, albo trzeba się będzie liczyć z kolejnymi wyborami, prawdopodobnie w przyszłym miesiącu. Nawet, jeśli uda się zmontować rząd w nadchodzących dniach, to może on nie być wystarczająco silny, aby uspokoić międzynarodowych wierzycieli, takich jak UE i MFW.
Do tej pory maj charakteryzował się zauważalnymi zmianami, chociaż większość z nich nie poradziło sobie w roli czynnika zapobiegającego wystąpieniu Grecji ze strefy euro. O takiej możliwości otwarcie wspominali niektórzy członkowie EBC. To radykalna zmiana stanowiska, biorąc pod uwagę wcześniejsze niedopuszczanie takiej możliwości. Dodatkowo w zeszłym tygodniu MFW ogłosił, że zwiększa swoje rezerwy w obliczu podwyższonego ryzyka kredytowego.
Z Niemiec napływają sugestie, że mogą tolerować wyższą inflację, a tym samym przyczynić się do redukcji nierównowagi konkurencyjnej, która jest jedną z podstawowych przyczyn kryzysu strefy euro. Można to postrzegać jako znaczącą zmianę w podejściu Niemiec, między innymi biorąc pod uwagę ich długotrwałe pragnienie prowadzenia polityki monetarnej Europy zgodnie z ich poglądami. Jednak w kontekście wydarzeń ta zmiana jest zbyt późna i zbyta mała, aby zaoferować krajom członkowskim drogę ewakuacyjną z kryzysu.
Obecnie mamy do czynienia z dwoma potencjalnymi punktami przełomowymi. Pierwszym może być złagodzenie stanowiska Niemiec i EBC, i usunięcie klauzuli o braku pakietów ratunkowych, która do tej pory była chroniona wszelkimi siłami. Będzie się to równało pozwoleniu krajom na przejęcie długów innych za pomocą dowolnych środków. Drugim byłoby osiągnięcie przez rynki punktu, w którym uznałyby, że Unia i jej politycy nie są w stanie utrzymać już stabilnego euro. W takim momencie euro nie tylko osłabnie, ale wręcz poleci na łeb na szyję wobec walut o wysokiej podatności na wahania. Jeszcze nie dotarliśmy do żadnego z tych punktów, ale drugi wydaje się dużo bliżej, dużo bardziej prawdopodobnie i wiarygodnie z punktu widzenia gospodarczego i politycznego.
Tekst dostarczony i przetłumaczony przez FxPro. Disclaimer.
Michael Derks FxPro.
Maj był bardzo dobrym miesiącem dla dolara: indeks dolarowy zyskał prawie 2%. Biorąc pod uwagę intensyfikację obaw o strefę euro i jasne oznaki twardego lądowania Chin można stwierdzić, że kurs dolara powinien być lepszy niż jest. Mimo wszystko oczekuje się, że wzrost w strefie euro w pierwszym kwartale (który zostanie podany jutro) spadnie w porównaniu do solidnego wzrostu zanotowanego w USA w tym samym okresie. Oczekujący wzrostu kursu dolara będą wyczekiwać przełamania rekordu z połowy stycznia (81,50). Jeśli ostatni spadek chęci do ryzyka trwale sie zakorzeni, to najprawdopodobniej najwięcej skorzysta na tym dolar.
Tekst dostarczony i przetłumaczony przez FxPro. Disclaimer.
Na tle twardego lądowania chińskiej gospodarki i równie wyboistej drogi krajowej gospodarki nie dziwi, że liczący na wzrost dolara australijskiego zaczynają się poddawać. Według Komisji do Spraw Obrotu Kontraktami Futures na Surowce (CFTC), ilość netto długich pozycji na AUD spadła o ponad 27 tys. do najniższego do 6 miesięcy poziomu (25,104) w tygodniu zakończonym ósmego maja. Sądząc po zmianach cenowych w ostatnim tygodniu, kiedy CFTC poda dane za tydzień zakończony 15 maja, można sie spodziewać się kolejnego ostrego spadku ilości długich pozycji.
Kupujący są w całkowitym odwrocie, a parytet został osiągnięty – okaże się jeszcze czy przełamanie tej krytycznej psychologicznej granicy zapewni jakąkolwiek stabilizację. W sierpniu i wrześniu zeszłego roku, na fali apokaliptycznych obaw o przyszłość wspólnej waluty, dolar australijski spadł z poziomu około 1,10 do 0,95. Także w czwartym kwartale bez wielkich trudności waluta dwa razy przebiła się przez poziom parytetu. Wypowiedzi deputowanego gubernatora banku centralnego Australii (RBA) Lowe, przyczyniły się do zwiększenia presji na sprzedaż i obudziły nadzieje na dalsze cięcia stóp procentowych w nadchodzących miesiącach.
Chociaż zmiany cen z pewnością wyglądają na bardzo korzystne dla niedźwiedzi, jak zawsze należy być ostrożnym. Stopa bezrobocia w Australii wynosi 5%, system bankowy jest dobrze skapitalizowany a finanse publiczne w przyzwoitej formie (zwłaszcza w porównaniu do niektórych krajów strefy euro). Dodatkowo, z technicznego punktu widzenia, następuje sprzedaż zbyt dużych ilości dolara australijskiego. Niedźwiedzie mogą zacząć się skupiać na pogarszającym się deficycie obrotów bieżących, który w połowie lat 80 spowodował ogromne załamanie kursu waluty,
Podsumowując, byki AUD są w sytuacji nie do pozazdroszczenia.
Tekst dostarczony i przetłumaczony przez FxPro. Disclaimer.
Translate
RSS Feed
Kontakt do autora
Publikowanie wyników
Skrypty
Wskaźniki


